Jakich motocykli spodziewamy się na targach EICMA 2025? Czym zaskoczą nas Chiny?

W skrócie
  • Targi EICMA to największe wydarzenie w branży motocyklowej.
  • Co roku w Mediolanie są prezentowane najważniejsze nowości niemal wszystkich marek.
  • Czego spodziewamy się w tym roku? Oto nasze typy.

Targi EICMA w Mediolanie to wielkie święto dla całej branży motocyklowej. To tu po raz pierwszy można zobaczyć najważniejsze nowości, które wjadą do salonów w kolejnym sezonie. Przekopaliśmy się przez przecieki, które trafiły do sieci w ostatnich miesiącach, odkurzyliśmy naszą szklaną kulę i prezentujemy wam nasze ustalenia dotyczące tego, co może pojawić się w tym roku.

EICMA 2022 Suzuki

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Chińska ofensywa

Patrząc na wyniki sprzedaży z polskiego podwórka i największych rynków Europy, staje się jasne, że chiński walec będzie trudny do zatrzymania i w żadnym wypadku nie należy go ignorować. Z roku na rok producenci z dalekiego wschodu prezentują coraz śmielsze konstrukcje i nie inaczej może być podczas tych targów. Kiedyś śmialiśmy się z przekąsem, że Chińczycy biegają po pawilonach Rho Fiera Milano z aparatami fotograficznymi, linijkami i notesami, a dzisiaj to oni zaczynają wyznaczać trendy.

Pierwsza głośna historia to CFMoto i model MT-X z litrowym silnikiem o mocy ponad 100 KM. Co ciekawe, ma mieć 3 cylindry w rzędzie. Rama i konstrukcja podwozia będą pochodzić w prostej linii z modelu 800 MT-X. Ciekawą informacją jest to, że motocykl ma ważyć 235 kg z płynami i paliwem, co jest całkiem niezłym wynikiem. Według informacji, które pojawiły się w sieci, koła mają mieć średnicę 21″ z przodu i 18″ z tyłu. Nowy adventure z Chin może poważnie namieszać wśród japońskiej i europejskiej konkurencji, jeżeli faktycznie się pojawi.

Nowość dla turystów może również zaprezentować marka Voge, która w mediach społecznościowych opublikowała zapowiedź nowego motocykla, mającego być prawdziwą rewolucją. Być może będzie to kolejna maszyna klasy adventure. Patrząc na plakat dołączony do zapowiedzi, ciężko jest cokolwiek wyrokować, ponieważ przedstawiony na nim motocykl nie jest podobny do żadnego modelu z bieżącej oferty producenta. Jak na razie flagowym modelem adventure jest 900 DSX. Jaki będzie nowy rozdział historii Voge i Loncin?

Dużą niewiadomą pozostaje marka Zontes, która w zeszłym roku pokazała nam sporo zaskakujących nowości. Wśród nich były motocykle oparte na platformie 703, której trzon stanowi trzycylindrowy silnik o pojemności 699 cm3. Pokazano dwa turystyki i motocykl sportowy. Czego brakuje w całej układance? Zgadliście, nakeda. Właśnie na ten motocykl liczymy i włoskie źródła twierdzą, że możemy się go doczekać.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Nie zapomnieliśmy też o QJ Motor i tu może się pojawić model Rino 900, którego zdjęcia zostały pokazane już przed targami, ale jeszcze nie znamy dokładnych danych technicznych. Za koncepcję projektu i jego design jest odpowiedzialne studio C-Creative z Włoch, które założył Giovanni Castiglioni, ten od MV Agusty. Chyba nie będzie dla was zaskoczeniem, jeśli powiemy, że ma to być adventure z trzycylindrowym silnikiem. Widocznie Chińczycy mocno polubili akurat tego typu jednostki. Największym plot twistem byłoby, gdyby motocykl wystąpił w wersji ze zautomatyzowaną skrzynią biegów, na którą QJ Motor ma już patent.

Europa małych pojemności

Co planują europejscy producenci? Tu z pewnością możemy spodziewać się ofensywy motocykli z silnikami o pojemnościach z przedziału 400-500 cm3, które mają być konkurencją dla chińskich maszyn z tego samego segmentu. Co ciekawe, dzieje się to w momencie, gdy Chińczycy przerzucają się na mocniejsze motocykle. Czyżby Europa zostawała w tyle?

Zaczniemy od Triumpha, który rozegrał temat po mistrzowsku. W Polsce można już kupić modele Speed 400, Scrambler 400 X i Scrambler 400 XC. Wszystkie są rozsądnie wycenione, bardzo dobrze wykonane, mają świetne osiągi i wysokiej klasy wyposażenie, które jest rzadkością u konkurencji. Co może dołączyć do oferty? Być może przegapiliście fakt, że np. na początku sierpnia, w Indiach debiutował Triumph Thruxton 400. To właśnie jego chcielibyśmy zobaczyć na targach EICMA. Wśród potencjalnych typów wymienia się jeszcze Bonneville 400 i Tiger 400, gdzie ten ostatni ruch byłby najbardziej logiczny i w dalszej części tekstu przekonacie się, dlaczego tak sądzimy.

Kolejny przystanek to Niemcy i BMW. Tu pewniakiem jest F 450 GS, który został zaprezentowany już wcześniej jako koncept. Model G 310 GS może pojawił się trochę za wcześnie i wyprzedził swoje czasy, a może po prostu nie był wystarczający. Jedno jest pewne – świata nie zwojował. BMW F 450 GS to już inna para kaloszy, bo koncept jest bardzo odważny i mocno nawiązuje do R 1300 GS. Drugim pewniakiem jest nowe S 1000 RR i jego bardziej wypasiona wersja – M 1000 RR, które będzie odpowiedzią na odświeżenie przez Ducati modelu Panigale V4.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Skoro już przy Ducati jesteśmy, to Włosi już zaprezentowali kilka nowości. Najpierw były Multistrada V4 i Diavel V4 w wersji RS, później pojawiło się Panigale V4 R, na które czekaliśmy od ubiegłego roku. Dalej była odświeżona Multistrada V4 Rally i wreszcie Monster z nowym silnikiem V2. Został ostatni element układanki, który Ducati zarezerwowało na targi EICMA. Co to może być? Włosi od miesięcy zapowiadają, że nie zamierzają robić wielkich rewolucji w ofercie. Z informacji znalezionych w sieci wynika, że ostatnią premierą może być model DesertX z silnikiem V2.

Konkurentem dla DesertX i to całkiem poważnym jest niezwykle udana Aprilia Tuareg 660, która doskonale radzi sobie w rajdach. W poprzednich latach producent zaczął wprowadzać jeszcze mniejszą platformę, mającą oznaczenie 457. Tu przechodzimy do głównego punktu programu. Skoro są RS 660, Tuono 660, Tuareg 660, a ostatnimi czasy pojawiły się RS 457 i Tuono 457, to wystarczy dodać 2 do 2, żeby było jasne, w jakim kierunku zmierzają nasze rozważania. Z pewnością Tuareg 457 byłby ciekawym eksperymentem.

Jest jeszcze jeden włoski producent, po którym spodziewamy się czegoś ciekawego, a mowa o Benelli. Choć marka należy do chińskiego QJ Motor i motocykle są produkowane w Chinach, to centrum projektowe i centrala znajdują się w Pesaro. Dlatego traktujemy Benelli w kategorii marek europejskich. Tyle tytułem wstępu, a co mogą pokazać nam Włosi? Najciekawsze plotki dotyczą motocykla adventure z litrowym silnikiem, który miałby być połączony ze zautomatyzowaną skrzynią biegów.

Japońskie niewiadome

Najwięcej o potencjalnych premierach wiemy w przypadku Hondy. Jesteśmy przekonani, że zobaczymy produkcyjną wersję motocykla elektrycznego EV Fun Concept, który pokazano rok temu. Nie będzie demonem prędkości i zasięgu, ale wszystko powinno zostać wynagrodzone przez możliwość ładowania na stacjach samochodowych. Kolejne nowości to motocykle oparte na platformie litrowego Horneta. Mamy już CB1000F, a w kolejce jest jeszcze jeden model, który będzie motocyklem turystycznym. Mowa o CB1000GT. Informacje na jego temat pojawiły się już w dokumentach homologacyjnych, więc czekamy tylko na ostateczny kształt maszyny.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Kawasaki rozpoczęło prezentację premier jeszcze na długo przed targami EICMA. Zobaczyliśmy już modele KLE500, Z650 S oraz Z900RS. Czy producent może nas jeszcze czymś zaskoczyć? Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Yamahy, która sukcesywnie aktualizuje swoje modele i rozlewa zautomatyzowaną skrzynię biegów. Jeżeli mielibyśmy sobie czegoś życzyć, to z pewnością byłaby to nowa generacja YZF-R1, ale pewnie jeszcze trochę na nią poczekamy. Największą zagadką jest Suzuki, gdzie kompletnie nie wiemy, czego się spodziewać, a ostatnie lata pokazały, że jak niebiescy chcą, to potrafią nas zaskoczyć.

Podsumowanie

Targi EICMA 2025 z pewnością będą bardzo ciekawe, choć trudno tu mówić o ekscytacji. Spodziewamy się mocnych ciosów ze strony chińskich producentów, którzy zaczynają eksplorować większe segmenty pojemności. Dzięki temu osoby, które już przekonały się do chińskich motocykli na prawo jazdy kat. A2, będą mogły przesiąść się na większe maszyny. Europa dopiero zaczęła rozumieć, że mniejsze pojemności są kluczem do sukcesu. Coraz mniej jest klientów, którzy oczekują dużej mocy i osiągów nadających się do wykorzystania tylko na torze. Do tego wszystkiego dochodzi enigmatyczna Japonia, gdzie tylko w przypadku Hondy wiemy, czego możemy się spodziewać.


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button